Sternicy. Od Nowotki do Rakowskiego

Mamy dziś wiele książek historycznych opisujących ostatnie 50 lat. Jednak ta jest szczególna. Nie jest to podręcznik i czyta się ją jednym tchem. Jak kryminał. Z początku zresztą bardzo ten gatunek przypomina. „Sternicy” Jacka Wegnera mają w podtytule „Od Nowotki do Rakowskiego” i są znakomitym opisem życiorysów wszystkich naszych partyjnych przywódców, sterników – jak ich nazywa autor. Poczet „sterników” rozpoczyna Nowotko. Prawie analfabeta. Zaraz jednak ginie z rąk Mołojca (prawdopodobnie). Potem Mołojca, porywczego „komandosa”, ktoś zabija na partyjny rozkaz. Jego następca to Finder, nieprzeciętnie inteligentny, pozbawiony moralnych skrupułów, uzdolniony uczeń Fryderyka Joliot Curie. Findera rozstrzelali Niemcy, a nie jego partyjni towarzysze, aczkolwiek historycy podejrzewają, na razie bez dowodów, ale za to z wielkim prawdopodobieństwem, że Niemcom wydali go towarzysze z Komitetu Centralnego PPR. Następni „sternicy” odchodzą już w mniej tragicznych okolicznościach. Pierwsze panowanie ślusarza Gomułki trwało krótko i skończyło się uwięzieniem. Nastały czasy „polskiego stalinka”, Bieruta. Sybaryta Bierut to postać ponura i tajemnicza. Donosiciel, feudał, wierny pies Stalina. Gdy radzieccy towarzysze pomogli go zdjąć ze sceny politycznej, został na nią wepchnięty Ochab, umysłowo ograniczony człowiek, bez własnego zdania, lubiący patos, zaprzeczenie Gomułki, który zastąpił go po 1956 r. Tę historię lepiej znamy i pamiętamy. Ale dla przypomnienia dojedźmy do końca. No więc po Gomułce był ulubieniec Breżniewa, Gierek. Naiwny wasal, nieświadomy podkopywacz systemu, w czepku urodzony wybraniec losu. Kiedy nadszedł kres jego panowania, „elegancko” powiadomił go o tym jego totumfacki, okrutny obłudnik Kania, dziecko aparatu, który sterował Polską do czasów Jaruzelskiego. I wreszcie po Jazuzelskim do prawdziwej władzy dorwał się Rakowski, mistrz demagogii, ale i mistrz w innym znaczeniu – mistrz ceremonii pogrzebowej PZPR. Tylu ich było. Jacek Wegner w ciekawy i niebanalny sposób przedstawia ich życiorysy, charaktery. Pisze, jak awansowali, co robili, jak upadali. Warto tę książkę przeczytać. Można z niej sporo się dowiedzieć (...).
„Express Wieczorny” nr 15 z 1995 r.

Kliknij, aby wrócic do: twórczość